Przed lekturą Wspomnień


„Wyjątki z dziennika pisanego w Berezowie” to dzieło unikatowe pod każdym względem – zarówno w znaczeniu materialnym jak i literackim. Wkrótce po wydaniu, spotkał je los większości zesłańczych relacji – zostało po prostu „zaczytane” i po latach zapomniane. Pierwotnie, drukowane fragmentami w „Athenaeum” Józefa Ignacego Kraszewskiego nosiło wyżej wymieniony tytuł. Pełne, wileńskie wydanie z lat 1852-53 obejmuje również dziennik pisany już w Saratowie, dokąd z Berezowa udała się Ewa Felińska po ogłoszeniu carskiej amnestii dla zesłańców politycznych. Tytuł jego brzmi „Wspomnienia z podróży do Syberii, pobytu w Berezowie i Saratowie spisane przez Ewę Felińską”. Jednakże sama Autorka uczyniła wspomnienia z Berezowa odrębną całością i ich właśnie dotyczy niniejszy tekst. Idealnie wpisuje się on w nurt wspomnień polskich zesłańców, wśród których wielu było pisarzy, uczonych i awanturników. Ludzie ci w pełni wykorzystywali na obserwację, naukę i eksplorację dziewiczych terenów swój czas i możliwości, których, paradoksalnie, carski reżim chciał ich pozbawić.

Na czym natomiast polega literacka unikatowość wspomnień Ewy Felińskiej? Otóż, Autorka nie jest uczonym, naukowcem i, co najistotniejsze, nie jest mężczyzną, ale jej nazwisku bezsprzecznie należy się miejsce w szeregu takich nazwisk, jak: Sieroszewski, Dybowski, czy Żmijewski. Mimo ograniczeń wieku, stanu i płci, poczyniła obserwacje celne, obszerne i pozbawione jakichkolwiek uprzedzeń wobec rdzennych mieszkańców Syberii, a jej wspomnienia są spisane wartko i z myślą o czytelniku oczekującym konkretów, nie zaś studium psychologicznego. Są one kopalnią informacji na temat Syberii i sytuacji polskich zesłańców w pierwszej połowie XIX wieku.
Czytając „Wspomnienia”, trzeba pamiętać, że eufemizmy, związane z zesłaniem jak chociażby nazwanie „podróżą” drogi w głąb Syberii oraz pozornie pełna aprobata dla poczynań cara („Cara”) i rządu rosyjskiego, to zabiegi, które w 1852 roku umożliwiły książce spełnienie podstawowego warunku, który dopuszczał ją do druku – uzyskanie pieczęci cenzora.

Aby przybliżyć współczesnemu Czytelnikowi Wspomnienia, pozwoliłam sobie niejako napisać je od nowa. Mam nadzieję, że Ewa Felińska nie miałaby nic przeciwko temu, ponieważ nie zmieniłam żadnej myśli, ani ogólnego zamysłu Autorki.Nieco uporządkowałam i „unowocześniłam” tekst, Zastosowałam dzisiejsze: ortografię, interpunkcję i zasady gramatyczne a także pisownię nazw geograficznych oraz, w miarę możności, nazwisk. Wyjątek stanowi sama nazwa „Berezów”, którą pozostawiłam w postaci używanej przez Ewę Felińską, choć w zasadzie na polskich mapach figuruje dzisiaj „Bieriozowo” lub „Bieriezowo”. Również nazwy północnych plemion Zachodniej Syberii pozostały w niniejszym tekście takie jak w czasach Autorki wspomnień. W związku z tym dzisiejsi Chantowie będą Ostiakami a Nieńcy – Samojedami. Przeliczenia miar i wag rosyjskich są podane w tekście w nawiasach.
Kursywa należy do Ewy, wytłuszczenia do mnie. Wytłuszczone zostały również moje wstawki. Wszystkie daty są zgodne z tekstem oryginalnym, zatem należą do kalendarza juliańskiego, do dziś stosowanego w kościele prawosławnym. Musimy dodać do nich mniej więcej dziesięć dni, aby wyszedł system gregoriański, czyli nasz. Pozwoliłam sobie również uzupełnić nieco końcową część wspomnień o kilka urywków z listów Ewy do rodziny, zwłaszcza do dzieci. Listy opracowałam na podstawie „Pauliny, córki Ewy Felińskiej” autorstwa abp Zygmunta Szczęsnego Felińskiego, wydanej nakładem Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi (Warszawa, 1996).

Tekst, którego fragment przedstawiam, powstał na podstawie pierwszego tomu „Wspomnień z podróży do Syberii, pobytu w Berezowie i Saratowie spisanych przez Ewę Felińską”, wydanego w 1852 roku w Wilnie nakładem i drukiem Józefa Zawadzkiego.
Marta Gambin-Żbik

Obszerniejsze fragmenty „Wspomnień” zostaly opublikowane na www.radiownet.pl. Regularnie staram sie publikować kolejne „odcinki”.
MGŻ

Możliwość komentowania jest wyłączona.