Zygmunt Szczęsny Feliński

Zygmunt Szczęsny Feliński, Arcybiskup Warszawy, bohater zesłany na Sybir za swą nieugiętość w obronie misji Kościoła, ale także świetny pamiętnikarz i subtelny poeta, którego Papież Jan Paweł II ogłosił błogosławionym w Krakowie 18 sierpnia 2002 r., a Benedykt XVI kanonizował w Rzymie 11 października 2009 roku.

  Szczęsny Feliński urodził się w Dzień Wszystkich Świętych 1822 roku w Wojutynie, w powiecie łuckim na Wołyniu. Był siódmym z dziesięciorga dzieci szlacheckiej rodziny Felińskich. W swych „Pamiętnikach”( dziele pięknym i wybitnie wartościowym jako źródło historyczne) Szczęsny wspomina dzieciństwo jako najszczęśliwsze lata życia. Była to przede wszystkim zasługa matki, Ewy z Wendorffów, późniejszej pisarki i zesłanki syberyjskiej, której silna osobowość na zawsze odcisnęła piętno na wszystkich dzieciach. Szczęsny przez całe życie będzie się kierował zasadami wpojonymi mu przez nią a jej przykład stanie się dla niego oparciem i dowodem na to, że w każdej sytuacji można zachować swą godność i tożsamość. Od matki przejmie także wielką miłość do Maryi i Różańca, który umieści później w swoim biskupim herbie.

Upadek powstania listopadowego, prześladowania narodowo-religijne, zesłania na Sybir – to wszystko stało się dla Szczęsnego szkołą życia , kształtującą poczucie związku z cierpiącym narodem. Tragiczne wydarzenia przyśpieszyły też śmierć jego, ciężko chorego na gruźlicę, ojca. Zgodnie z życzeniem zmarłego męża, Ewa Felińska zadbała o edukację dzieci, zwłaszcza, jak to było wówczas przyjęte, synów. W tym celu zdecydowała o osiedleniu się w Krzemieńcu. Sielankowe życie w mieście kipiącym polskością i patriotyzmem zostało jednak nagle i jakże brutalnie przerwane w lipcu 1838r. aresztowaniem Ewy, zaangażowanej w spisek Szymona Konarskiego. Matkę, po blisko rocznym śledztwie wywieziono na Syberię, a sześciorgiem rodzeństwa zaopiekowali się życzliwi krewni. Rodzinie nigdy już nie było dane spotkać się w komplecie.

 Szczęsny za radą opiekuna, Zenona Brzozowskiego, podjął studia na Wydziale Matematycznym Uniwersytetu Moskiewskiego. Studiując, nie przestawał pogłębiać swego życia duchowego i świadomości narodowej. Chciał postępować tak, by matka nie powstydziła się żadnego z jego słów, czy uczynków. Żył na granicy ubóstwa, odkładając pieniądze na wakacyjne wyjazdy na Syberię. Dwukrotnie zdołał odwiedzić matkę w Saratowie. W 1843 r. Ewa została objęta amnestią i wróciła do rodzinnego majątku. Szczęsny, który w przyszłości miał zostać wychowawcą synów swego opiekuna, musiał kontynuować studia, następnie podjąć pracę i w końcu, w celu pogłębienia edukacji, wyjechać do Paryża. Tutaj odbył studia humanistyczne. Poznał też Juliusza Słowackiego, z którym serdecznie się zaprzyjaźnił. Obaj pełni wzniosłych ideałów, pospieszyli w 1848 roku do kraju, aby wziąć udział w powstaniu wielkopolskim, w którym Feliński został ranny. Następny rok był dla Szczęsnego bardzo trudny. Wiosną 1849 w Paryżu pożegnał swego przyjaciela na zawsze. Zygmunt Szczęsny Feliński był jedynym Polakiem obecnym przy śmierci Juliusza Słowackiego i tylko z jego relacji znane są okoliczności tej śmierci. Niedługo potem podjął decyzję o wstąpieniu do seminarium.

  W styczniu 1851 roku Feliński przybył do kraju i po kilkumiesięcznym pobycie w domu matki, wstąpił do Seminarium Duchownego w Żytomierzu. Tutaj otrzymał niższe święcenia, a następnie został wysłany do Akademii Duchownej w Petersburgu. 8 września 1855 r. otrzymał święcenia kapłańskie. Początkowo pracował jako wikariusz przy kościele św. Katarzyny i uczył w szkole. W roku 1857 założył potajemnie istniejące do dziś zgromadzenie zakonne Sióstr Rodziny Maryi, którego celem była opieka nad polskimi sierotami i staruszkami. Razem z siostrami Feliński organizował też pomoc dla ubogich, prowadził katechizację, założył szpitalik dla chorych i szwalnię dla dziewcząt. Po kilku latach pracy przy parafii, ksiądz Feliński został powołany do Akademii Duchownej, gdzie powierzono mu opiekę duchową nad alumnami, a potem katedrę filozofii przy tej uczelni. W 1859 roku dotknęło go bardzo bolesne wydarzenie- śmierć ukochanej matki, Ewy.

  W styczniu 1862 r. Feliński został mianowany Arcybiskupem Metropolitą Warszawskim. Była to najwyższa godność kościelna w Królestwie Polskim, w którym wkrótce wybuchnie przygotowywane od dawna powstanie. Wybuch powstania w nocy z 22 na 23 stycznia 1863 roku postawił Arcybiskupa w sytuacji bardzo trudnej i dwuznacznej. Rząd Królestwa Polskiego, inspirowany z Petersburga przez cara, chciał uczynić z Felińskiego lojalnego urzędnika, który, wykorzystując stanowisko kościelne, pracowałby nad uspokojeniem konspirujących Polaków. Środowiska polskie z kolei, wyznaczały arcybiskupowi zadania, każde w zależności od przyjmowanej orientacji politycznej i społecznej. Jedni widzieli w nim duchowego przywódcę narodu i chcieli, by jako taki wiódł młodzież do walki zbrojnej, inni żądali, by stał z boku, popierając współpracę z caratem. Dla wyższego duchowieństwa Feliński był obcym, który wtrąca się w sprawy archidiecezji, niższe chciało, by nie przeszkadzał jego zaangażowaniu politycznemu.

 Całkowicie osamotniony Zygmunt Szczęsny Feliński odczuwał niechęć do polityki, brakowało mu w tej dziedzinie obycia i wyczucia. Jako jedyną zwierzchność ziemską przyjmował Ojca Świętego. Dla dobra moralnego i duchowego ludności pootwierał warszawskie kościoły, zamknięte w celach demonstracyjnych na znak protestu wobec władz rosyjskich. Zabronił też śpiewania w świątyniach hymnów patriotycznych, które działały na rząd jak przysłowiowa „płachta na byka”. Pragnął przede wszystkim uniknąć szykan, grożących zwykłym ludziom. Kierował się dobrem spraw duchowych i ludzkich. Wprowadził do warszawskich kościołów nabożeństwo majowe, które stąd rozeszło się po kościołach całej Polski. W swoim postępowaniu był niewzruszony i konsekwentny, nie uległ żadnemu naciskowi i nie stał się niczyim narzędziem. 15 marca 1863 r. wystosował do cara Aleksandra II list, w którym wstawiał się za ludem i powstańcami i wzywał do pokojowego rozwiązania konfliktu, z korzyścią dla Polaków. Dostał jeden dzień na uporządkowanie spraw Archidiecezji i dwa tygodnie – już jako więzień- na podjęcie decyzji o zrzeczeniu się kontaktów z papieżem i całkowite oddanie się, nadal jako Arcybiskup Warszawski, pod władzę cara. Decyzja Felińskiego była jednoznaczna i jednoznaczny był też wyrok Aleksandra II – zesłanie na Sybir.

 W Jarosławiu nad Wołgą Feliński spędził dwadzieścia lat: 1863-1883, cały czas zachowując godność Arcybiskupa Warszawskiego.

 Na wygnaniu pełnił wszelkie obowiązki, wynikające z jego stanu kapłańskiego, potajemnie kontaktował z diecezją, troszczył się o założone przez siebie zgromadzenie, oddawał pracy literackiej. 

 W osobie Aleksandra II miał tak zajadłego wroga, że nie objęła go za życia cara żadna amnestia. Mimo ciągłych interwencji Watykanu, dokument zezwalający mu na opuszczenie Rosji, podpisał dopiero Aleksander III z okazji swojej koronacji. Papież Leon XIII zdjął z Felińskiego obowiązki związane z urzędem Arcybiskupa Warszawskiego, gdyż powracającemu kapłanowi nie wolno było przebywać w Królestwie.

Feliński osiadł w Dźwiniaczce w Galicji, gdzie spędził ostatnie 12 lat życia, uważany przez miejscową ludność za świętego. Umarł, bardzo schorowany, 17 września 1895 roku. Wielkie uroczystości pogrzebowe odbyły się na Wawelu, ale Arcybiskup pochowany został wśród swoich owieczek w Dźwiniaczce. Stamtąd w czerwcu 1920r. sprowadzono jego zwłoki do Warszawy i złożono w podziemiach Archikatedry.

18 sierpnia 2002r. w Krakowie, papież Jan Paweł II beatyfikował Zygmunta Szczęsnego Felińskiego, a jego wspomnienie ustanowił 17 września. 17 września 2003r. zwłoki Arcybiskupa zostały uroczyście przeniesione z podziemi do odnowionej Kaplicy Literackiej w Archikatedrze.

 

Idźcie do Katedry,( …) pochylcie swoje głowy u jego sarkofagu, a zobaczycie: tam leży Człowiek, o którym mówiono, że przegrał, a to jest – Zwycięzca!”.(Kardynał Stefan Wyszyński)

 

Marta Gambin-Żbik